DLACZEGO DIETY NA DŁUŻSZĄ METĘ NIE DZIAŁAJĄ?

Odchudzanie w obecnych czasach jest zjawiskiem powszechnym. Wiele osób przynajmniej raz w życiu podejmowało próbę zrzucenia kilku kilogramów. Nic więc dziwnego, że pojawia się coraz więcej różnorodnych diet odchudzających, których autorzy gwarantują skuteczność w utracie masy ciała. Dużym powodzeniem cieszą się tak zwane diety cud, czyli diety, których stosowanie w bardzo krótkim czasie przynosi spektakularne efekty. Czy rzeczywiście warto je stosować? Czy warto eksperymentować ze swoim ciałem i zdrowiem? Czasem jest to konieczność. Dzieje się tak, gdy nadwaga powoduje złe samopoczucie i kiedy przyczynia się do rozwoju chorób metabolicznych takich jak insulinooporność, cukrzyca typu 2, nadciśnienie czy kłopoty z tarczycą czy stawami.

Diety cud to często diety restrykcyjne o bardzo niskim poziomie energii dostarczanej naszemu organizmowi dziennie (800 kcal, 600 kcal, 400 kcal). Są to również diety mono składnikowe, które zawierają w swoim jadłospisie kilka, powtarzających się produktów lub takie, które rezygnują z całych grup produktów. Cechą charakterystyczną tych jadłospisów jest również to, że są skonstruowane tak, aby stosować je przez krótki okres. I to jest warunek konieczny, gdyż w dłuższej perspektywie narażamy się na poważne niedobory składników odżywczych i „dezorientację” naszego metabolizmu.

Odchudzam się, ale nie chudnę!

Należy pamiętać że każda restrykcyjna dieta to stres dla naszego organizmu. A jeśli stres, to z reguły musimy go jakoś odreagować. Nasz organizm jest bardzo mądry – jeśli zafundujemy mu kilkutygodniowy, drastyczny deficyt energetyczny, to w dłuższej perspektywie będzie chciał zmagazynować energię na wszelki wypadek – gdybyśmy znowu chcieli wprowadzić kolejną dietę i kolejny eksperyment. Błędne koło. Zatem jeśli nie zmienimy na stałe nawyków żywieniowych, nie damy się przekonać do prawidłowo zbilansowanej diety (nie na 4 – 6 czy 8 tygodni lecz na stałe) to nic z tego nie wyjdzie. Będziemy chudnąć i tyć na zmianę, co ma niebagatelny wpływ na homeostazę naszego organizmu.

Konsekwencja

Pamiętajmy, jeśli kilogramów przybywało nam przez kilka lat, to również nie schudniemy z dnia na dzień. Tak to nie działa – cudów nie ma. Redukcja masy ciała, wbrew oczekiwaniom osób odchudzających się, nie postępuje także w sposób jednostajny. Waga nie spada jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. W początkowej fazie diety zauważamy mniej kilogramów na wadze, co motywuje do dalszego, sumiennego stosowania założeń diety. Jednak po pewnym czasie stosowania efekt staje się mniej widoczny, a wręcz waga stoi w miejscu. I co wtedy? Często pacjenci wówczas rezygnują z dalszego stosowania zaleceń żywieniowych i wręcz obrażają się na dietetyka albo nawet na własne ciało. Otóż wahania masy ciała są naturalne i mogą być związane z wieloma czynnikami np. na skutek zatrzymania wody, większego wypełnienia przewodu pokarmowego, zmian hormonalnych lub faz cyklu menstruacyjnego. Jeśli jednak w dłuższej perspektywie utrzymuje się ujemna tendencja, oznacza to, że wartość energetyczna diety została dobrze wyliczona.

Jedynym pewnym rozwiązaniem w odchudzaniu jest zachowanie ujemnego bilansu energetycznego. Cudowne diety tzw. mono składnikowe – kapuściane, ziemniaczane, nawet warzywne, sokowe lub owocowe nie zapewnią nam wszystkich składników odżywczych co odbije się niekorzystnie na naszym zdrowiu a w dłuższej perspektywie organizm będzie dążył do tego aby te składniki uzupełnić. Więc przykładowo, jeśli w jakiejś diecie cud zabraknie nam wapnia, wówczas nasz mądry organizm będzie czerpał wapń z najmniej potrzebnych do życia części naszego ciała – najpierw z włosów i paznokci, o będzie oznaczało odpowiednio wypadanie włosów i kruszenie paznokci. Potem sięgnie do zębów, bo przecież możemy sobie poradzić bez nich, a na końcu sięgnie do kości i zrobimy sobie krzywdę przyczyniając się na własne życzenie do rozwoju np. osteoporozy.

Kto jest winny? Węglowodany czy tłuszcze?

Od wielu lat diety nisko węglowodanowe wiodą prym w kategorii diet odchudzających. Czy słusznie? Poniekąd tak. Ważna jest jakość węglowodanów które wybieramy. Jeśli w naszym jadłospisie przeważają węglowodany proste, czyli „białe” pieczywo, cukier, syrop glukozowo-fruktozowy powszechnie stosowany do wyrobu wszelkich słodyczy czy dodawany do soków i napojów, dżemów oraz dań gotowych, wówczas faktycznie krótka droga do zbyt dużej podaży kalorii, a badania naukowe wskazują że węglowodany proste są bezpośrednią przyczyna otyłości. Ale węglowodany to nie samo zło. Należy pamiętać, że węglowodany złożone to produkty niezwykle bogate pod względem odżywczym. Zawierają błonnik, witaminy i mikroelementy, są bogate w wapń, który odgrywa dużą rolę w metabolizmie komórek tłuszczowych, wspierają prawidłowy rozwój mikroflory jelitowej, która skutecznie chronią nas przed chorobami. Więc wybór jest oczywisty, a wykluczając z diety węglowodany złożone narażamy się na poważne niedobory składników odżywczych. A co z tłuszczem? Panuje powszechne przekonanie, że tłuszcz powoduje tycie. Fakt, tłuszcze są najbardziej energetycznym składnikiem pożywienia. Jeden gram tłuszczu dostarcza nam aż 9 kcal (gdzie 1 gram białka i węglowodanów to ekwiwalent 4 kcal). Tłuszcz jest niezbędnym makroskładnikiem do funkcjonowania naszego organizmu. To dzięki tłuszczom możliwe jest wchłanianie niektórych witamin, a produkty takie jak tłuste ryby morskie, orzechy czy oleje są źródłem niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych, których nie jesteśmy sami w stanie syntetyzować. I znów – tłuszcz tłuszczowi nierówny jeśli chodzi o wartość odżywczą, natomiast kaloria równa się kalorii, więc ograniczajmy ilość a nie jakość.

Długotrwałe skutki diety cud

Mimo, że efekty cudownych diet są krótkotrwałe, to już ich negatywne skutki potrafią utrzymać się znacznie dłużej. Oto co może nas spotkać po zastosowaniu diety cud:

Efekt jo-jo

To najczęstszy i wręcz nieunikniony skutek stosowania diet o niskiej kaloryczności. Polega na drastycznym i szybkim przybieraniu masy ciała po kuracji odchudzającej. Gdy po diecie wracamy do poprzednich nawyków żywieniowych nasz wyczerpany i wygłodzony organizm natychmiast stara się odrobić straty, ale nie tylko. Doświadczony wcześniejszą głodówką magazynuje zasoby na zapas w postaci tkanki tłuszczowej. Stąd nasza masa niedługo po zakończeniu diety może stać się wyższa niż przed nią.

Niedobory wielu składników odżywczych i witamin

Ponieważ diety cud nie należą do grupy diet zbilansowanych i urozmaiconych, a ich znakiem rozpoznawczym jest monotematyczność produktów i rezygnacja z całych grup produktów, stosowanie ich z dużym prawdopodobieństwem pozbawi nas wielu składników odżywczych i witamin. A to może się poważnie odbić na naszym zdrowiu, zaczynając od osłabienia, uczucia senności, braku odporności, a kończąc nawet na anemii.

Epizody objadania się

Brzmi dość abstrakcyjnie, jednak może okazać się prawdą. Długotrwałe stosowanie restrykcyjnych diet o niskiej kaloryczności może uruchomić napady objadania się. Jak to się dzieje? Jeżeli stosujemy restrykcyjną dietę o małej podaży energii, to jesteśmy chronicznie głodni. Głodu nie zaspokajamy, więc odczuwanie go jest coraz większe. Gdy taka sytuacja trwa długo, w końcu nasz organizm nie wytrzymuje i przy pierwszej nadarzającej się okazji “rzucamy się na jedzenie” i jemy ponad swoje możliwości.

Napady nadmiernego jedzenia mogą być również efektem tego, że stosowanie restrykcyjnych diet zmniejsza termogenezę, która powoduje zaburzenia homeostazy i w efekcie zaburza system regulacji apetytu.

Mimo swojej dużej popularności diety cud nie są skutecznymi narzędziami w procesie odchudzania. Prawdą jest, że stosując je zgubimy nadmiarową masę ciała, ale będzie to efekt krótkotrwały. Po zakończeniu diety i powrocie do starych nawyków szybko nadrobimy braki. Przez swoją restrykcyjność, monotonność produktów, niską kaloryczność, często również rezygnację z określonych grup produktów, diety cud mogą przyczynić się do wielu problemów zarówno zdrowotnych, związanych z niedoborami pewnych składników odżywczych i witamin oraz poważnych problemów w utrzymaniu prawidłowej masy ciała.

No to w końcu jak?

Jedyną skuteczną metodą redukcji masy ciała jest zachowanie ujemnego bilansu energetycznego. A tłuszcz pochodzący z ryb, orzechów, na diecie jest bardzo wskazany gdyż musimy pamiętać żeby te nasze diety cud nie wyjałowiły nas ze składników odżywczych, a w konsekwencji uroda, o którą taka zabiegamy, nie więdła wraz z energią do życia i zdrowiem, które wskutek nieodpowiednich czarodziejskich diet możemy stracić.

Autor: Aleksandra Bartoś – Dietetyk kliniczny – Warszawa

Źródło:

  1. Mity żywieniowe, Dr Justyna Bylinowska, Wydawnictwo M, Kraków 2021
  2. dietetycy.org.pl/
Aleksandra Bartoś Dietetyk

Aleksandra Bartoś

Dietetyk ds. Chorób Wewnętrznych i Metabolicznych. Ekspert ds. żywienia w chorobach takich jak insulinooporność, cukrzyca, hashimoto, zespół metaboliczny, choroba refluksowa, choroby jelit, nadwaga, otyłość i inn. oraz w profilaktyce chorób dieto- zależnych.

Absolwentka Uniwersytetu Warmińsko Mazurskiego oraz Dietetyki w Chorobach Wewnętrznych i Metabolicznych Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

Umów się na konsultację dzwoniąc pod numer:

+48 691 618 209

Treści z serwisu cocomac.pl mają na celu polepszenie, a nie zastąpienie, kontaktu pomiędzy Użytkownikiem Serwisu a jego lekarzem. Serwis ma z założenia charakter wyłącznie informacyjno-edukacyjny. Przed zastosowaniem się do porad z zakresu wiedzy specjalistycznej, w szczególności medycznych, zawartych w naszym Serwisie należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem. Administrator nie ponosi żadnych konsekwencji wynikających z wykorzystania informacji zawartych w Serwisie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

error

Jeżeli artykuł Ci się podoba, to prosimy udostępnij go innym. :)

zostań naszym autorem
Skip to content