ZARAŻASZ SWOJEGO PSA ZIEWANIEM

Psy częściej zarażają się ziewaniem od właścicieli

25 badanych przez Teresę Romero i jej kolegów z Uniwersytetu w Tokio psów obserwowało albo ziewanie swojego właściciela, albo – osoby im obcej, albo – udawanie ziewania. Zwierzęta odpowiadały częściej na ziewanie właścicieli, rzadziej też dawały się „nabrać” na fałszywą mimikę, co sugeruje, że rzeczywiście ziewanie może im się udzielać.

Już poprzednie badania wskazywały, że psy potrafią reagować na ludzkie ziewnięcia, ale nie było do końca jasne, czy jest to związane z empatią, czy raczej jest to reakcja na stres. Nowe badanie wskazuje na to pierwsze.

Badacze monitorowali tempo bicia serca psów podczas eksperymentu i nie zarejestrowali znaczących różnic, co świadczy o tym, że ziewanie raczej nie służyło łagodzeniu stresu.

„Nasze badanie sugeruje, że udzielające się psom ziewanie jest powiązane z empatią w podobny sposób jak u ludzi. Choć nie określiliśmy podłoża tego mechanizmu u tych zwierząt, pomiary czynności fizjologicznych pozwoliły na wykluczenie alternatywnej hipotezy, że ziewanie jest reakcją na stres” – powiedziała Romero.

Pierwszy dowód na to, że psy zarażają się ziewaniem, pojawił się w 2008 roku, kiedy 72 proc. badanych czworonogów ziewało po tym, jak robił to ich właściciel. W 2012 roku udowodniono, że psy potrafią ziewać po usłyszeniu zaledwie odgłosu ziewania. To samo badanie sugerowało, że zwierzęta częściej naśladowały odgłos ziewania swojego właściciela niż kogoś obcego.

Dorosłe szympansy oraz inne naczelne także potrafią zarażać się ziewaniem – wynika z wielu innych badań. Ta umiejętność może być dowodem na empatię uczuciową, czyli wczuwaniu się w emocje, ale niekonieczne na empatię poznawczą, czyli rozumienie czyichś motywacji.

Źródło: PAP

Zdjęcie: Freepik

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

error

Jeżeli artykuł Ci się podoba, to prosimy udostępnij go innym. :)

zostań naszym autorem
Skip to content