SZTUCZNA INTELIGENCJA MALUJE OBRAZY

Obraz namalowany przez sztuczną inteligencję oceniamy jako mniej wartościowy

Gdy ludzie dowiadują się, że obraz został namalowany przez sztuczną inteligencję, oceniają go jako mniej wartościowy, niż ten stworzony przez człowieka – wynika z badań specjalistów KUL oraz Uniwersytetu Łódzkiego.

Do takich wniosków doszli dr Paweł Fortuna z Katedry Psychologii Eksperymentalnej Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego oraz dr Artur Modliński z Centrum Badań nad Sztuczną Inteligencją i Cyberkomunikacją przy Wydziale Zarządzania Uniwersytetu Łódzkiego. Wyniki swojego badania opisali oni w artykule „A(I)rtist or Counterfeiter? Artificial Intelligence as (D)Evaluating Factor on the Art Market”, opublikowanym przez „The Journal of Arts Management, Law, and Society” (DOI: 10.1080/10632921.2021.1887032).

Algorytmy sztucznej inteligencji (AI) tworzą już obrazy cieszące się na tyle dużym zainteresowaniem, że są sprzedawane na międzynarodowych aukcjach sztuki. AI coraz częściej zastępuje człowieka lub z nim konkuruje w zadaniach, które wcześniej – jak się wydawało – mogły być wykonywane wyłącznie przez ludzi. Dotyczy to również dzieł artystycznych, które do niedawna były jedynie domeną homo sapiens.

Polscy specjaliści postanowili sprawdzić, jaki jest stosunek ludzi do dzieł sztuki stworzonych przez sztuczną inteligencję. „Okazuje się, że wciąż jesteśmy wobec nich dość wstrzemięźliwi. Gdy ludzie dowiadują się, że obraz został namalowany przez AI, oceniają go jako mniej wartościowy niż ten stworzony przez człowieka” – stwierdzają w informacji przekazanej PAP. Wnioskują jednocześnie, że sztuczna inteligencja jest wykluczana z grona twórców równych ludziom, bez względu na estetykę i kunszt samego dzieła.

Było to sporym zaskoczeniem dla rynku sztuki, jako że sztucznie wygenerowane dzieła nie osiągały wcześniej podobnych cen. Incydent ten stał się powodem do postawienia pytań dotyczących percepcji i wartości dzieł sztuki stworzonych przez sztuczną inteligencję – podkreślają.

Pierwsze humanoidalne roboty zdolne malować ludzkie portrety, wykorzystując technologie identyfikowania twarzy i rekonstrukcji obrazu, skonstruowano w 2005 r. Tworzyły rysunki łudząco podobne do tych opracowanych przez człowieka. Od tego czasu powstały nowe generacje takich robotów, jeszcze doskonalszych, a ich prace coraz bardziej przypominały obrazy tworzone przez ludzi.

Doktorzy Paweł Fortuna i Artur Modliński zauważają, że twórczość ta była pomijana przez ekspertów z obszaru sztuki. Przełom nastąpił, gdy portret wykonany przez sztuczną inteligencję (zatytułowany „Edmond de Belamy”), sprzedano na aukcji za 432 500 dolarów.

Portret „Edmond de Belamy” Obvious

Kolejnym przełomowym osiągnięciem było tworzenie już całych obrazów przez sztuczną inteligencję. Skonstruowany na Uniwersytecie w Leeds i Oksfordzie fembot Ai-Da jest systemem AI ukrytym w humanoidalnej powłoce przypominającej kobietę. Można go nawet obserwować przy pracy nad rysunkiem. Jest wyposażony w kamerę, która rejestruje obraz. Odpowiednie oprogramowanie dokonuje jego przekształceń, a ich efekt jest nanoszony na płaszczyznę dzięki sprawnemu ramieniu robota.

„Zainspirowani przekazami stawiającymi znak równości między Ai-Da a artystami, postanowiliśmy sprawdzić, jaki na ten temat mają zdanie osoby, które nie zajmują się na co dzień sztuką” – stwierdzają dr Paweł Fortuna i dr Artur Modliński.

Uczestniczących w swoich badaniach ochotników podzielili oni na cztery grupy, którym eksponowano ten sam obraz wykonany przez Ai-Da. Połowa uczestników dowiedziała się, że jego autorem jest człowiek, a pozostali, że robot. Zadaniem osób badanych było oszacowanie wartości obrazu w polskich złotych. Dodatkowo badacze wprowadzili standard porównywania, stanowiący kontekst oceny.

Robot – artysta Ai-Da i jeden z jej obrazów

W dwóch grupach uczestnicy określali kwotę wiedząc, że podobny obraz namalowany przez człowieka jest wart 1000 zł, a w kolejnych dwóch, że identyczną kwotę oferuje się za dzieło wykonane przez robota. Spodziewano się, że jeśli badani wykluczają Ai-Da z kategorii ludzkich twórców, wtedy cena obrazu rzekomo namalowanego przez człowieka będzie istotnie wyższa, gdy kontekstem oceny będzie wartość dzieła robotycznego – niż wtedy, gdy standardem porównywania będzie kwota, którą osiąga dzieło twórcy-człowieka.

Obraz namalowany przez robota- artystę Ai-Da

Oczekiwano, że uczestnicy tego eksperymentu będą zakładać, że jeśli 1000 zł wart jest malunek robota, który nie jest artystą, to człowiek powinien dostać więcej za analogiczne dzieło. W odniesieniu do obrazu rzekomo namalowanego przez robota przewidywano odwrotną zależność, a więc zaniżenie wartości ocenianego obrazu, gdy kwotą porównawczą jest cena przedstawienia namalowanego przez człowieka, w porównaniu z ceną oferowaną za robotyczne dzieła. W tym przypadku sądzono, że wnioskowanie badanych będzie następująca: „skoro człowiek otrzymuje za obraz 1000 zł, to analogiczne dzieło robota, który nie jest artystą, powinno być mniej warte”.

Uzyskane wyniki potwierdziły te hipotezy.

Zdaniem specjalistów waloryzowanie wartości dzieła człowieka w kontekście pracy robota oraz deprecjonowanie jego twórczości w porównaniu z obrazem stworzonym przez homo sapiens sugeruje, że badani wykluczyli Ai-Da z grona ludzi-artystów. Czy tego typu opinie mogą ulec zmianie? Uważają oni, wiele zależy od przekazów medialnych, jak również fundamentalnego pojmowania twórczości.

Autor: Zbigniew Wojtasiński | PAP

Od redakcji

Portret „Edmond Belamy” jest pierwszym obrazem stworzonym przez sztuczną inteligencję (AI), który został wystawiony na aukcji w świecie sztuki. Obraz przedstawiający fikcyjnego mężczyznę w ciemnym surducie opuścił 25 października 2020 r Dom Aukcyjny Christie’s w Nowym Jorku za zawrotną sumę 432 500 dolarów. Przed aukcją wyceniano go na 7 000 do 10 000 dolarów.

Mężczyzna z niewyraźną twarzą, namalowany w stylu „Starych Mistrzów” takich jak np. żyjący w XVII wieku Rembrandt van Rijn, to kreacja paryskiego zespołu artystycznego Obvious. Jest częścią zestawu obrazów przedstawiających, jak podaje Christie’s, fikcyjną rodzinę Belamy.

Czy roboty mogą być kreatywne?

Kolektyw, w skład którego wchodzą Hugo Caselles-Dupré, Pierre Fautrel i Gauthier Vernier, wykorzystuje do swoich kreacji metodę sztucznej inteligencji zwaną generative adversarial network (GAN).

Algorytm GAN obejmuje tak zwany Generator (który tworzy sztukę) oraz Dyskryminator (który próbuje dostrzec różnicę pomiędzy obrazami stworzonymi przez człowieka i sztuczną inteligencję).

„Nakarmiliśmy system zestawem danych 15 000 portretów namalowanych od XIV wieku do XX” – powiedział Caselles-Dupré w wywiadzie dla Christie’s. „Generator tworzy nowy obraz na podstawie tego zestawu, a następnie Dyskryminator próbuje dostrzec różnicę między obrazem stworzonym przez człowieka a tym stworzonym przez Generator. Celem jest oszukanie Dyskryminatora, aby myślał, że nowe obrazy są prawdziwymi portretami. Wtedy mamy dobry wynik.”

Według Christie’s, Dyskryminator jest jednak łatwiejszy do oszukania niż ludzkie oko. W związku z tym, portret Belamy’ego wygląda na zniekształcony, lub jak opisuje to Christie’s, jak jeden z poniższych obrazów Glenna Browna.

Glenn Brown

Shallow Deaths 2000 r

Glenn Brown

The Light of The World 1999 r

Glenn Brown

Ride with the Devil Sympathy for the Poor
2001 r

Glenn Brown

The Creeping Flesh 1991 r

My jednak dopatrywalibyśmy się podobieństwa raczej do efektu pamiętnej śmieszno-strasznej renowacji stuletniego fresku „Ecce Homo”, za który wzięła się „prawdziwa inteligencja”. Mamy nieodparte wrażenie, że Jezus z obrazu Eliasa Garcii Martineza wyglądałby lepiej po renowacji wykonanej przez sztuczną inteligencję.

Przed

Elias Garcia Martinez Ecce Homo

Po

Efekt renowacji fresku przez 82-letnią artystkę – amatorkę.

Zlecenie AI wykonania portretu było z pewnością śmiałym posunięciem. „Z pewnością portret jest niezwykle trudnym gatunkiem do wykonania przez SI, ponieważ ludzie są bardzo wyczuleni na krzywizny i złożoność twarzy w sposób, w jaki nie jest w stanie zrobić tego maszyna” – twierdzi Christie’s.

Zespół wykonał również kilka prac z aktami i krajobrazami przy użyciu swojego algorytmu. „Stwierdziliśmy jednak, że portrety są najlepszym sposobem na zilustrowanie naszego punktu widzenia, a mianowicie, że algorytmy są w stanie naśladować kreatywność” – powiedział Caselles-Dupré w wywiadzie dla Christie’s.

Jeśli chodzi o to, „kto” jest artystą stojącym za obrazem, czy jest to algorytm – który fizycznie wykonuje obraz i składa na nim swój podpis – czy twórcy algorytmu? „Jeśli artysta jest tym, który tworzy obraz, to jest to maszyna” – powiedział Caselles-Dupré. „Jeśli artysta jest tym, który posiada wizję i chce podzielić się przesłaniem, to bylibyśmy to my”.

Bez względu na autorstwo dzieła sztuki, sygnalizuje to „pojawienie się sztuki AI na światowej scenie aukcyjnej”,

Opracowanie: mb | COCOMAC.PL

Źródło: Live Science.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

error

Jeżeli artykuł Ci się podoba, to prosimy udostępnij go innym. :)

Skip to content