WAKACJE NAD BAŁTYKIEM

Co się czai pod wodą

W raporcie Najwyższej Izby Kontroli z roku 2020 możemy przeczytać, że eksperci uważają Bałtyk za jedno z najbardziej zanieczyszczonych mórz na świecie. Specyficzne warunki hydrograficzne powodują, iż Bałtyk jest morzem praktycznie zamkniętym, co sprawia, że przeważająca część zanieczyszczeń na trwałe w nim pozostaje.

Główne powody zanieczyszczeń Morza Bałtyckiego

Zdolność Bałtyku do samooczyszczania ulega stopniowemu zmniejszaniu. Główne powody zanieczyszczeń Morza Bałtyckiego stanowią: zagrożenia generowane podczas normalnej eksploatacji jednostek pływających oraz rozlewy substancji niebezpiecznych powstałych
w wyniku ich awarii i katastrof, zanieczyszczenia spowodowane przez rolnictwo, zanieczyszczenia komunalne i przemysłowe, a także celowe (nielegalne) zrzuty ścieków i zatapianie odpadów (w tym toksycznych) oraz broni i amunicji chemicznej (zatopionej po II wojnie światowej). Najgroźniejsze są rozlewy ropy naftowej i substancji ropopochodnych oraz uwalnianie się niebezpiecznych substancji chemicznych, w tym bojowych środków trujących, bowiem ich skutki często wykraczają zasięgiem poza granice jednego państwa i niosą następstwa ekonomiczne, społeczne, zdrowotne i ekologiczne.

Na dnie Morza Bałtyckiego, w tym w polskich obszarach morskich (rysunek nr 1), zalegają setki wraków statków, a także broń chemiczna – pozostałości głównie po II wojnie światowej i okresie zimnej wojny.

Rysunek nr 1
Źródło: opracowanie własne NIK na podstawie map: BHMW i Urzędu Morskiego w Gdyni.

Z danych posiadanych przez BHMW (Biuro Hydrologiczne Marynarki Wojennej) wynika, że w polskich obszarach morskich zalega ponad 415 wraków, z których około 100 znajduje się w Zatoce Gdańskiej. Wraki spoczywają również w zachodniej części wybrzeża (m.in. na podejściu do Portu Świnoujście, gdzie ze względów nawigacyjnych po II wojnie światowej częściowo je usunięto, jednak ich zbiorniki nadal pozostają na dnie). Kilka małych wraków zalega również w Zalewie Wiślanym, gdzie, z uwagi na praktycznie zamknięty ekosystem, środowisko jest dużo bardziej wrażliwe na zanieczyszczenia, niż na otwartym morzu, przez co nawet niewielka ilość paliwa we wraku może spowodować zagrożenie. Część zatopionych statków była napędzana paliwem przechowywanym w zbiornikach (olej). Przynajmniej kilkadziesiąt z nich z pewnością posiadało duże ilości paliwa, którego część potencjalnie znajduje się w ich wrakach. Do największych należą: Wilhelm Gustloff, Steuben, Stuttgart, Goya i Franken (rysunek nr 2). Badania Instytutu Morskiego w Gdańsku dotyczące wycieków ciężkiego paliwa z pozostałości wraku statku pasażerskiego Stuttgart, przeprowadzone w 2016 r., potwierdzają wcześniejsze wyniki badań tego Instytutu (z 2009 r.), wskazujące na „lokalną katastrofę ekologiczną”. W raporcie stwierdzono, że „odpowiednią metodą remediacji skażonego dna w rejonie wraku Stuttgart jest zasypywanie skażonego wraku i osadu na skażonym terenie”17. Według szacunków wymienionego Instytutu w zbiornikach wraku tankowca Franken nadal może zalegać ok. 6 tys. ton paliw, a postępująca korozja wraku może spowodować jego zapadniecie i nagły wyciek tych substancji.

Niektóre wraki na dnie Bałtyku

Rysunek nr 2
Źródło: M. Jamkowski, „Wraki Bałtyku”, w: Poznaj Świat, 08.2008. Podajemy za: „Wstępna Ocena Stanu Środowiska
Wód Morskich Polskiej Strefy Morza Bałtyckiego”, Raport do Komisji Europejskiej Głównego Inspektora Ochrony, s. 289

Zgodnie z postanowieniami Konferencji Poczdamskiej, po zakończeniu II wojny światowej państwa koalicji antyhitlerowskiej przystąpiły do zatapiania broni i amunicji, w tym chemicznej. W sytuacji ówczesnego braku wiedzy jak zniszczyć broń chemiczną metoda jej neutralizacji przez zatapianie była szybka, nie wymagała dużych nakładów finansowych, dawała także pewność, że broń ta nie zostanie wydobyta i wykorzystana. Początkowo broń chemiczną zatapiano na głębokości co najmniej 4000 m, jednak ze względów ekonomicznych obniżono to kryterium, przez co dziesiątki tysięcy ton amunicji trafiło nie tylko do oceanów ale i do mórz, w tym do płytkiego Bałtyku. Po II wojnie światowej w Morzu Bałtyckim zatopiono co najmniej 40 000 ton amunicji chemicznej, zawierającej ok. 13 000 ton bojowych środków trujących. Dotyczyło to głównie: Głębi Bornholmskiej (ok. 32 060 ton amunicji chemicznej zawierającej m.in. gaz musztardowy, Clark I, Clark II, adamsyt, fosgen i Tabun), Małego Bełtu (ok. 6250 ton amunicji chemicznej zawierającej Tabun i gaz musztardowy) i Głębi Gotlandzkiej (ok. 2000 ton amunicji chemicznej zawierającej m.in. gaz musztardowy, Clark I, Clark II, adamsyt i Tabun), a także Głębi Gdańskiej (ok. 60 ton amunicji chemicznej zawierającej gaz musztardowy). Wskutek m.in. niepełnej dokumentacji dotyczącej ilości i miejsc zatopień, dane te nie stanowią zamkniętych zbiorów. Ponadto broń chemiczną zatapiano również podczas jej transportu do wyznaczonych stref zrzutu, a ta, która znajdowała się w drewnianych skrzyniach utrzymywała się na powierzchni morza i mogła dryfować na znaczne odległości, zwiększając w rezultacie powierzchnię jej zalegania (rysunek nr 3).


Miejsca zrzutu i szlaki transportu broni chemicznej

Rysunek nr 3
Źródło: Bełdowski i in. 2016, Chemical Munitions Search & Assessment – An evaluation of the dumped munitions
problem in the Baltic Sea., Deep Sea Research II, 128, 85–95.

Zagrożenia dla środowiska wynikające z zalegania w polskich obszarach morskich materiałów niebezpiecznych zidentyfikowano w szczególności:
– w Studium Uwarunkowań Zagospodarowania Przestrzennego Polskich Obszarów Morskich wraz z analizami przestrzennymi, sporządzonym w lutym 2015 r. na zlecenie dyrektorów urzędów morskich, w którym stwierdzono, że amunicja zatopiona w Bałtyku po II wojnie światowej stanowi istotny problem zarówno dla użytkowników morza, jak i dla środowiska. Na bałtyckie „składowiska” trafiała często broń chemiczna razem z amunicją konwencjonalną, co stwarza dodatkowe niebezpieczeństwo wybuchu. Do morza wrzucano pojemniki zawierające bojowe środki trujące, nierozbrojone bomby i pociski artyleryjskie. Poparzenia bałtyckich rybaków wyłowioną bronią chemiczną zdarzają się do dzisiaj. Od 1952 r. w polskich obszarach morskich odnotowano 29 przypadków kontaktu z wyłowionymi z morza środkami bojowymi z okresu II wojny światowej. Najczęściej broń chemiczną znajdowano podczas połowu ryb. We wnioskach do planu zagospodarowania przestrzennego polskich obszarów morskich wskazano, że należy wziąć pod uwagę istniejące zagrożenie i wyznaczyć strefy zamknięte lub ograniczonego użytkowania w obszarach składowania zatopionej broni chemicznej.

Chemiczne środki bojowe na plażach w Dziwnowie, Kołobrzegu i Darłowie

Wszelkie badania prowadzone przed rozpoczęciem inwestycji na polskich obszarach morskich powinny również zakładać poszukiwanie potencjalnych elementów zatopionej amunicji. Jednocześnie twórcy opracowania wskazali na problem braku szczegółowych informacji przestrzennych pozwalających na delimitację obszarów występowania zatopionej broni chemicznej;
– we Wstępnej ocenie stanu środowiska wód morskich opracowanej przez Głównego Inspektora Ochrony Środowiska, z której wynika m.in., że stanowisko składowania środków bojowych w Głębi Gdańskiej ma średnicę 0,62 mil morskich (1035 tys. m2 powierzchni), a także że chemiczne środki bojowe znajdowano również na plażach w Dziwnowie, Kołobrzegu i Darłowie, co sugeruje istnienie większej liczby takich „stanowisk”. Niektóre z bojowych środków chemicznych podlegają szybkim transformacjom w środowisku, podczas gdy inne reagują bardzo powoli, stając się związkami trwałymi w środowisku. Dodatkowo, jeżeli środki są hydrofobowe i rozpuszczalne w tłuszczach, mają potencjał do bioakumulacji i biomagnifikacji w organizmach żywych. Jako trwałe zanieczyszczenia organiczne mogą być uznane za znaczące zanieczyszczenie środowiska.


Zatopiona w Morzu Bałtyckim b roń chemiczna może mieć wpływ na wszelkie przejawy działalności człowieka na morzu: na załogi kutrów rybackich, załogi statków wykonujących inżynieryjne prace podwodne, nurków wykonujących prace podwodne, załogi statków badawczych eksplorujących dno morskie, załogi jednostek pływających, pracowników portowych obsługujących statki zawijające do portów, załogi jednostek ratowniczych i turystów (nurkowanie turystyczne i kąpiele morskie).
Każdy przypadek wyłowienia uwolnionego bojowego środka trującego może spowodować skażenie odkrytych części ciała ludzkiego, złowionych ryb, sieci oraz pokładu kutra. Ponadto ze względu na utajenie rozwoju skażenia (cecha charakterystyczna dla iperytu siarkowego) niebezpieczeństwo może zostać zauważone po kilku godzinach od skażenia.
Zagrożenie stanowi również możliwość przenoszenia bojowych środków trujących w łańcuchu pokarmowym, a ograniczona kontrola weterynaryjna nie daje konsumentom pewności, że wraz ze zjadanymi rybami do łańcucha pokarmowego nie przedostają się produkty rozpadu bojowych środków trujących.
W oparciu o rekomendacje raportu HELCOM CHEMU, w 1997 r. dla rybaków, grupy szczególnie narażonej na ewentualny kontakt z bronią chemiczną, wprowadzono zarządzeniami dyrektorów urzędów morskich „Instrukcje postępowania w przypadku wyłowienia amunicji chemicznej”.

Najważniejsze inicjatywy miedzynarodowe


Do najważniejszych inicjatyw międzynarodowych podejmowanych ze względu na zagrożenia związane z zaleganiem broni chemicznej w Bałtyku (zagrożenia mają charakter międzynarodowy) należą projekty badawcze, w szczególności:
– „CHEMSEA”, w ramach którego poszukiwano, identyfikowano i oceniano stan techniczny zatopionej amunicji w trzech obszarach zatopień i prawdopodobnych zatopień broni chemicznej – w Głębiach: Bornholmskiej, Gotlandzkiej i Gdańskiej, a także tworzono plany reagowania w przypadku kontaktu z amunicją chemiczną. Ustalenia projektu wskazują na występowanie bojowych środków trujących – co najmniej iperytu siarkowego i arsenowodoru również w Głębi Gdańskiej i Rynnie Słupskiej. Tym samym potwierdzono informacje na temat istnienia „składowiska” broni chemicznej w polskich obszarach morskich (Głębia Gdańska, gdzie zatopiono ok. 60 ton amunicji zawierającej m.in. gaz musztardowy), a także o zatapianiu amunicji również podczas transportu na „składowiska”. W polskich obszarach morskich wytypowano pięć rejonów, w których istnieje ryzyko porażenia ludzi lub skażenia statków zatopioną bronią chemiczną. Są to okolice: Bornholmu, tj. pogranicze z duńską strefą ekonomiczną, Dziwnowa, Kołobrzegu, Darłowa oraz Helu. Wyniki projektu wskazują na pogorszony stan zdrowia ryb: ich większą podatność na infekcje skórne, większą liczbę pasożytów skrzeli oraz zaburzeń genetycznych u osobników odłowionych w rejonach zrzutu w porównaniu z grupą kontrolną. Dodatkowo stwierdzono prawdopodobne skutki działania arszeniku zarówno u ryb jak i omułków w rejonie „składowiska” bojowych środków chemicznych pod Bornholmem;
– MODUM, w ramach którego m.in. zarekomendowano monitoring obszarów zatopień broni chemicznej (dobre praktyki stwierdzone w tym zakresie opisano w punkcie 5.2.1 Informacji);
– DAIMON, z którego wynika m.in., że w odniesieniu do broni chemicznej zalegającej w środowisku morskim od 70 lat należy przyjąć, że beczki, które nie były pokryte osadami straciły w tym okresie od 1,7 do 6 mm grubości, a zatem zostały kompletnie skorodowane i całkowicie rozszczelnione powodując wyciek bojowych środków trujących (bśt), które przenikają do osadów i mogą przeniknąć do organizmów żywych (iperyt siarkowy i produkty jego rozpadu zostały odkryte w 15 próbkach pobranych z osadów u wybrzeży Szwecji, tj. w 52% pobranych próbek). W celu ograniczenia skutków środowiskowego rozprzestrzeniania bśt wokół miejsc zalegania broni chemicznej należy rozważyć przyjęcie odpowiedniej strategii uwzględniającej: zaprzestanie komercyjnego rybołówstwa, głównie trałowania, w rozpoznanych obszarach zatopień broni chemicznej; oszacowanie kosztów wydobycia i zniszczenia amunicji chemicznej, alternatywnie pozostawienie bśt i ustanowienie programu monitoringowego zapewniającego, że efekty środowiskowe bśt nie ulegną zwiększeniu; rozważenie zasypania lub zabetonowania wraków rozpoznanych jako niebezpieczne (zawierających bśt), rozpoznanie wraków zawierających bśt lub z których wydostają się bśt i ustanowienie monitorowanych stref zamkniętych dla połowów wokół nich.
W szczególności bojowe środki trujące takie jak: luizyt, Clark I i Clark II oraz adamsyt wykazują zdolność do bioakumulacji w organizmach żywych (stwierdzono w rybach i małżach).
Postępująca korozja wraków statków oraz broni i amunicji chemicznej stwarza ryzyko wycieku paliwa i produktów ropopochodnych oraz bojowych środków trujących, co stanowi istotne ryzyko dla ludzi i środowiska naturalnego. Dlatego też Najwyższa Izba Kontroli postanowiła sprawdzić czy podjęto właściwe działania wobec tych zagrożeń.

Najwyższa Izba Kontroli ocenia negatywnie niepodejmowanie przez organy administracji morskiej oraz ochrony środowiska właściwych działań mających zapobiegać zagrożeniom wynikającym z zalegania materiałów niebezpiecznych na dnie Morza Bałtyckiego...

Zapoznaj się z pełną treścią Raportu NIK „Informacja o wynikach kontroli Przeciwdziałanie zagrożeniom wynikającym z zalegania materiałów niebezpiecznych na dnie Morza Bałtyckiego” (138 stron):

Źródła i przypisy:

Raport NIK „Informacja o wynikach kontroli Przeciwdziałanie zagrożeniom wynikającym z zalegania materiałów niebezpiecznych na dnie Morza Bałtyckiego”

Zdjęcie: Freepik Free Photo | Modyfikacja Cocomac

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

error

Jeżeli artykuł Ci się podoba, to prosimy udostępnij go innym. :)

Skip to content