DEKAMERON – CUDOWNE PRZYTRAFIENIA PEWNEGO NIEBOSZCZYKA

DZIEŃ CZWARTY

Opowieść X

Pisownia oryginalna z 1930 roku

Żona pewnego doktora, mniemając, że kochanek jej umarł, wkłada jego ciało do skrzyni, którą dwóch lichwiarzy do domu swego zabiera. Gdy rzekomy nieboszczyk do zmysłów powraca, o kradzież go oskarżają. Służka damy opowiada sędziemu, że sama do skrzyni młodzieńca włożyła, i w ten sposób od kary go uwalnia.

Teraz jeno Dioneo miał jeszcze opowiadać. Nie czekając na rozkaz króla, zaczął w te słowa:
 — Smutne dzieje nieszczęśliwych kochanków, które przedmiot poprzednich opowieści stanowiły, dość mnie i was, drogie damy, rozrzewniły, dlatego też postanowiłem koniec im położyć. Chwała Bogu, te płaczliwe historje już swój kres znalazły, ja zasię nie myślę ich liczby jeszcze i moją opowieścią pomnażać. Opowiem wam wesołą i miłą historję, która aby dobrym zwiastunem dla jutrzejszego dnia była.
 Wiadomo wam zapewnie, że w Salerno żył niedawno znakomity medyk, Mazzeo della Montagna zwany. Do lat szedziwych przyszedłszy, ożenił się on z piękną i młodą dzieweczką, także z Salerno pochodzącą. Hołubił troskliwie młodą żonę, obdarzał ją drogocennemi szatami, klejnotami i wszystkiem, co niewieściej próżności może być drogie, tak iż pyszniła się bardziej, niż jakakolwiek inna w mieście białogłowa. Jedno tylko nie po myśli jej było: często ziębła w łożu nocą, mąż bowiem nie starał się o jej należyte okrycie. I jak sędzia Ricciardio da Chinzica, który żoną swoją świętami durzył, tak Mazzeo della Montagno wmawiał w swoją żonę, że po każdej nocy rozkoszy, Bóg wie, jak długiego odpoczynku dla nabrania nowych sił potrzeba. Plótł jej przytem siła różnych bzdur, które młodej białogłowie niezbyt do smaku przypadały. Żona pana Mazzea, niewiasta zabiegliwa i rozsądna, postanowiła dla oszczędzenia zapasów domowych, u innych ludzi się pożywić. Jęła się przeto przyglądać pilnie różnym młodzieńcom i wreszcie wybrała jednego, na którym oparła wszystkie swoje nadzieje, tęsknoty i całe szczęście swoje. Młodzieniec, spostrzegłszy to, równe upodobanie w niej znalazł i zwrócił ku niej całą miłość swoją. Zwano go Ruggierem da Jeroli; chociaż z szlachetnego pochodził rodu, wiódł jednak żywot tak występny i plugawy, że wkońcu, nie ostało mu ani jednego krewniaka lub przyjaciela, któryby go znać i widywać pragnął. Po całem Salerno o jego wszeteczeństwach słuchy chodziły. Aliści dama nie wiele dbała o sądy ludzkie, bowiem Ruggieri przypadł jej do serca, dzięki innym swoim przymiotom. Za pośrednictwem służki umówiła się z nim na schadzkę. Gdy się na osobności znaleźli i już pragnieniom swoim folgę dali, dama poczęła strofować Ruggieri za jego dotychczasowy, wielce plugawy sposób życia i błagać go, aby dla jej miłości na przyszłość się odmienił. Dla ułatwienia mu zasię poprawy, wspomagała go raz większą, to znów mniejszą sumą pieniędzy. Gdy kochankowie tak w tajności szczęściem się swojem cieszyli, zdarzyło się, że medyk miał opatrzeć chorego, którego cała noga była w ranach. Zbadawszy go, doktór oświadczył jego krewniakom, że trza z nogi wyjąć nadpsutą kość, gdyż innej rady niemasz. Gdy się rzecz w odwłokę poda, to trzeba będzie albo odjąć mu całą nogę, albo też chory umrze. Jeśli zaś kość się wyjmie to, ani chybi, chory do zdrowia powróci, chocia i ręczyć za to nie sposób. Niechaj zatem krewniacy dobrze to wszystko zważą! Krewniacy zgodzili się na medyczny zabieg: doktór, wiedząc, że chory zabiegu tego nie wytrzyma bez dania mu usypiającego środka, wstrzymał się do wieczora, a za dnia zabrał się do przygotowania pewnego napoju, tą cnotą obdarzonego, że po wypiciu go chory w tak twardy sen wpadał, iż można go było krajać, bez obawy o jego przebudzenie się. Przyrządziwszy ten napój, doktór postawił go na stole w swojej komnacie, aliści nie uprzedził nikogo, jaka jest jego właściwość. Wieczorem, gdy doktór już do chorego miał się udać, przysłali po niego jego przyjaciele z Malfi, którym nijak odmówić nie mógł. W mieście tem, w czasie bójki, siła ludzi okrutnie poraniono. Dlatego też medyk odłożył zabieg do następnego dnia, sam zasię w barce do Malfi pospieszył. Żona jego, wiedząc, że na noc do domu nie wróci, zaraz uwiadomiła o tem Ruggieri. Gdy kochanek przybył, zamknęła go w swojej komnacie, czekając aż domownicy spać się pokładą. Ruggieri, czekając na damę, poczuł silne pragnienie, być może ze znużenia albo też dlatego, że jadł jakąś płoną potrawę. Spostrzegłszy napój, przygotowany dla chorego, pomyślał, że jest to woda, schwycił przeto butelkę i zawartość jej do ostatniej kropli wypił. Po chwili nieodparty sen go zmorzył, tak iż zwalił się na skrzynię, jak kłoda.
 Gdy się w domu uciszyło, dama weszła do komnaty, a znalazłszy uśpionego Ruggieri, po cichu budzić go poczęła. Aliści wysiłki jej próżne były, bowiem Ruggieri nie drgnął nawet i słowa nie wymówił. Wówczas dama, nieco zatrwożona, trąciła go silniej i rzekła: „Wstawaj, śpiochu. Jeśliś chciał się wyspać, trzeba było w domu pozostać“. Ruggieri, silnie potrząśnięty, zwalił się z skrzyni na ziemię bezwładnie, nie dając najmniejszej życia oznaki. Przerażona dama poczęła go trząść, tarmosić, szczypać za nos i ciągnąć za brodę, wszystko napróżno jednak, bowiem Ruggieri spał, jak zabity. Wówczas dama, tknięta myślą, że Ruggieri umarł, chwyciła się ostatecznego środka i zapaloną świecą przypiekać go poczęła; ale gdy i to nie pomogło, nie wątpiła już o śmierci kochanka. Nie trza nawet mówić, jak się tem strapiła; nie śmiąc krzyczeć, jęła płakać pocichutku i gorzko na swoją dolę się żalić. Po chwili, uspokoiwszy się nieco, postanowiła, dla uniknięcia wielkiej hańby, pozbyć się nieboszczyka z domu. Ponieważ sama tego dokonać nie mogła, wezwała służkę i, opowiedziawszy jej o wszystkiem, o radę ją poprosiła. Służka wielce zadziwiona, poczęła szarpać i szczypać młodzieńca, aliści widząc, że jej wysiłki żadnego nie odnoszą skutku, oświadczyła, że, ani chybi, umarł i że należy ciało z domu usunąć.
 — Gdzież jednak zwłoki położymy? — zapytała dama. Gdy je jutro ludzie obaczą, zaczną podejrzewać, że z naszego domu wyniesione zostały.
 — Madonno — rzekła służka — dzisiaj wieczorem widziałam przed warsztatem stolarza, znajdującym się naprzeciw naszego domu, skrzynię. Jeśli jej jeszcze dotąd nie zabrano, przyda nam się ona wielce. Chocia skrzynia jest dość mała, przecie wepchniemy w nią ciało, któremu uprzednio kilka ciosów nożem zadać trzeba. Któż będzie mógł przypuścić, że je właśnie od nas wyniesiono, a nie skądinąd? Wszyscy wiedzą, że Ruggieri był zawołanym był hultajem, pomyślą, że jakiś wróg go zabił, a potem w tej skrzyni ukrył.
 Dama pochwaliła radę służki, nie zgodziła się jeno na zadanie trupowi ciosów nożem. Za żadne skarby świata przystać na to nie chciała. Później poleciła służce zobaczyć, czy skrzynia jeszcze na swojem miejscu stoi. Służka przyniosła odpowiedź twierdzącą, a potem, jako rosła i silna dziewczyna, wzięła zwłoki Ruggieri na plecy. Dama wyszła przed dom, aby obaczyć, czy nikogo w pobliżu niema; później obie zbliżyły się do skrzyni, wepchnęły w nią ciało i wieko zawarły. Niedaleko od domu medyka mieszkało dwóch młodzieńców, zajmujących się lichwą. Zauważywszy skrzynię, umyślili ją ukraść, jeśli tylko stolarz przed nocą jej nie zabierze, chcieli bowiem zaradzić brakowi sprzętów w swojej komnacie. Skoro tedy północ minęła, wyszli pocichu z domu i, znalazłszy skrzynię, nie mieszkając ją porwali, chociaż dziwnie ciężką im się być wydała. Zanieśli ją do domu i postawili obok komnaty żon swoich, nie bawiąc się zbytnio jej oglądaniem. Potem na spoczynek się udali. W tym czasie Ruggieri spał krzepkim snem. Jednakoż ziele powoli siłę swoją traciło, tak iż młodzieniec obudził się przed świtem. Chociaż jednak sen go już opuścił, pozostało mu niejakie odurzenie, którego nie tylko przez noc, ale i przez wiele dni następnych pozbyć się nie mógł. Rozwarł szeroko oczy, aliści nic nie widząc dokoła, począł rękoma macać. Dorozumiawszy się, że w jakiejś skrzyni się znajduje, rzekł do siebie: „Co to ma znaczyć? Gdzież ja jestem? Czy śpię, czy też obudzony jestem? Przypominam sobie, że wieczorem bawiłem w komnacie mojej kochanki, a teraz zdaje mi się, że jestem w jakiejś skrzyni zamkniony. Cóż to ma znaczyć? Może doktór powrócił albo może coś niespodziewanego zaszło tak, iż jego żona musiała mnie tu śpiącego ukryć. Ani chybi tak być musi“. Do tej myśli przyszedłszy, dech w sobie zaparł i jął nadsłuchiwać, czy czegoś nie usłyszy. Gdy jednak przez czas dłuższy najgłębsze milczenie trwało, a jemu od leżenia w ciasnej skrzyni bok, na którym się opierał, wielce doskwierać począł, chciał się Ruggieri na drugą stronę przewrócić; tak się jednak niezręcznie i gwałtownie poruszył, że, uderzywszy z całej siły o ścianę skrzyni, zachwiał nią, a później ją z strasznym hukiem przewrócił. Rumor ten obudził śpiące w pobliżu kobiety, które z wielkiej trwogi oniemiały i leżały, milcząc, jak martwe. Ruggieri sam także upadkiem skrzyni niepomału się przeraził, ujrzawszy jednak, że wieko się otworzyło, nie mieszkając, wylazł z swojej klatki, nie chciał bowiem, aby go we wnętrzu zdybali. Na niewiele jednak mu się to przydało, nie wiedział bowiem, gdzie się znajduje; idąc po omacku, szukał jakichś schodów lub drzwi, przez które mógłby umknąć i co chwila potrącał o sprzęty, stojące w komnacie.
 Białogłowy, usłyszawszy, że ktoś po komnacie chodzi, spytały wreszcie:
 — Kto tam?
 Ruggieri, słysząc nieznajome mu głosy, nie odpowiedział. Wówczas białogłowy poczęły wołać na swoich mężów, aliści ci, po długiem czuwaniu tej nocy, spali krzepkim snem i niczego nie słyszeli. Przerażone niewiasty wyskoczyły z łóżek i podbiegły do okna, wołając:
 — Złodzieje, złodzieje!
 Na ten krzyk obudzili się sąsiedzi, którzy wprost z ulicy a takoż przez dach do domu lichwiarzy się dostali. Wreszcie i gospodarze oczy otwarli. Ruggieri, spostrzegłszy, że znajduje się w całkiem nieznanem mu miejscu, z zadziwienia przytomność utracił i uciekać nawet nie próbował. Schwytano go też zaraz i oddano zbirom wielkorządcy, którzy także na ów wrzask przybiegli. Zbiry przywiedli Ruggieri do sędziego, który, znając go, jako wielkiego wszetecznika, natychmiast na pytki wziąć go rozkazał. Młodzieniec, bólem okrutnym przymuszony, wyznał, że wszedł do domu lichwiarzy w zamiarze okradzenia ich. Wówczas sędzia na powieszenie go skazał.
 Na drugi dzień po całem Salerno gruchnęła wieść, że Ruggieri w domu lichwiarzy na gorącym uczynku kradzieży przychwycony został. Żona doktora i służka, usłyszawszy o tem, w takie osłupienie popadły, iż prawie uwierzyć były skłonne, że wszystko, co zeszłej nocy zaszło, nie prawdą ale snem było. Krom tego damę prawie do szaleństwa przywodziła myśl o grożącej jej miłośnikowi śmierci. W tym czasie powrócił z Malfi medyk, który natychmiast po powrocie, kazał sobie podać przygotowany napój, chciał się bowiem do chorego udać. Ujrzawszy pustą flaszę, jął krzyczeć w gniewie, że w domu nijakiego ładu niemasz. Żona jego, inne troski mająca na głowie, odparła:
 — Przeczże to dla rzeczy tak błahej podobny gwałt podnosisz? Wielce mi ważna sprawa, że woda rozlana została! Zaliż nie wystarczy tej wody, co jest na świecie!
 — O głupia białogłowo! — zawołał doktór — mniemasz więc, że to zwykła woda była? Muszę ci rzec, że w wielkim błędzie jesteś, był to bowiem napój, który choremu na sen zadać chciałem.
 Dama, słowa te usłyszawszy, pojęła odrazu, że Ruggieri tej wody napić się musiał, dzięki czemu do nieboszczyka stał się podobien. Odrzekła tedy swemu mężowi:
 — Nie wiedziałam o tem wcale, ale możecie przecie nowy napój przygotować!
 Po chwili powróciła służka, którą dama wysłała, aby o Ruggierim języka zasiągnęła i rzekła:
 — Madonno, wszyscy już Ruggieri opuścili! Jak się dowiedziałam, dotąd żaden krewniak ani przyjaciel oń się nie upomniał, tak iż wasz kochanek znikąd pomocy oczekiwać nie może. Pospolicie sądzą, że kat go jutro obwiesi. Posłuchajcie mnie teraz uważnie, zdaje mi się bowiem, że odgadłam, jakim sposobem Ruggieri u lichwiarzy mógł się znaleść. Rzecz się tak miała: — Znacie zapewnie stolarza, przed którego drzwiami stała skrzynia? Owóż przed chwilą widziałam stolarza, sprzeczającego się zawzięcie z jakimś człekiem, który był, ani chybi, właścicielem skrzyni. Człek ten domagał się zapłaty za skrzynię, stolarz zasię twierdził, że jej nie sprzedał, bowiem mu ją tej nocy ukradziono.
 — Łżesz niegodnie — zawołał wówczas właściciel skrzyni — widziałem ją bowiem w domu dwóch lichwiarzy tej nocy, gdy Ruggieri pochwycono. Mówili mi sami, żeś im ją sprzedał.
 — Tedy oni kłamią, a nie ja — odparł stolarz — nigdy im jej bowiem nie sprzedawałem; musieli mi ją ukraść tej nocy.
 To rzekłszy, stolarz pospołu z właścicielem skrzyni udali się do domu lichwiarzy, ja zasię przybiegłam tutaj. Dowodnie z tej rozmowy widać, jakim sposobem Ruggieri mógł się do ich domu dostać. Pojąć jeno nie mogę, jak mu się zmartwychwstać udało.
 Dama wiedziała już dobrze, co ma myśleć o calem zdarzeniu, dlatego też powtórzyła służce zaraz słowa doktora. Potem poczęła ją zaklinać, by ratowała Ruggieri od niechybnej śmierci, aliści w ten sposób, by jej cześć szwanku nie doznała. Wówczas służka obiecała, że uczyni wszystko, co w jej mocy się okaże, niechaj tylko dama nauczy ją pierwej, jak ma postąpić. Dama, czując nóż na gardle, ułożyła naprędce stosowny plan i służkę szczegółowie weń wtajemniczyła.
 Dziewczyna udała się, nie mieszkając, do doktora i rzekła doń z płaczem:
 — Ach, panie, błagam was o przebaczenie, bowiem srodze wobec was zawiniłam.
 — Jakaż to wina? — spytał doktór.
 — Znacie wszak młodzieńca Ruggieri de Jaroli? Upodobał mnie sobie i wszystkiemi siłami, łask i gróźb nie szczędząc, starał się mnie nakłonić k‘temu, abym jego kochanką została. Dowiedziawszy się wczoraj, że was nie będzie w domu, to na mnie wymógł, żem go do swej komnaty wpuściła. Nagle pić mu się zachciało; nie wiedziałam, skąd wody lub wina dostać, nie chciałam przytem, aby mnie obaczyła żona wasza, która właśnie w przyległej komnacie się znajdowała. Przypomniawszy sobie, że w komnacie waszej widziałam flaszkę z wodą, pobiegłam po nią co tchu; gdy Ruggieri wodę wypił, odniosłam flaszkę z powrotem na dawne miejsce. Wiem, że zawiniłam, któż jednak nie grzeszy czasami? Srogo już za to zapłaciłam, gniew wasz teraz znosząc, a krom tego wiedząc, że Ruggieri głowę położyć może. Błagam was przeto, przebaczcie mi i pozwólcie mi Ruggieri ratować.
 Doktór, chocia rozgniewany, nie mógł się wstrzymać od śmiechu i rzekł żartobliwie:
 — Jeśliś komu na złość uczyniła, to chyba samej sobie, bowiem miast dzielnego towarzysza, miałaś w łożu jednego z braci śpiących. Idź teraz i ratuj swego miłośnika od postronka, a na przyszłość nie waż się go do domu sprowadzać, bowiem rozprawię się wówczas z tobą za wszystkie twoje sprawki. Służka rada, że pierwszy wybieg tak jej się udał, pobiegła, nie mieszkając, do więzienia i tyle na strażniku wymogła, że pozwolił się jej z Ruggieri obaczyć. Wyjaśniwszy pokrótce Ruggieri, co sędziemu powiedzieć winien, sama co rychlej do sędziego pospieszyła. Ów, obaczywszy świeżą i piękną dziewczynę, dał poznakę, że chciałby bliżej jej przymioty poznać, czemu młódka nie sprzeciwiła się wcale dla dobra sprawy. Gdy się to przedwstępne badanie skończyło, rzekła:,br>  — Uwięziliśmy, panie, Ruggieri da Jeroli za kradzież, popełniając przez to wielką niesprawiedliwość. Później opowiedziała mu całą historję od początku do końca, a więc, jak swego miłośnika do domu doktora wwiodła, jak przez niewiadomosć dała mu napoju na sen i jak, za umarłego go poczytując, w skrzyni go ukryła. Powtórzyła także rozmowę stolarza z właścicielem skrzyni, z której dowiedziała się, jakim sposobem Ruggieri do domu lichwiarzy się dostał.
 Sędzia pojął odrazu, że nie trudno będzie dojść, azali jej słowa są prawdą rzetelną. Naprzód wybadał doktora, czy sprawa z napojem w samej rzeczy tak się miała, później, przyzwawszy stolarza, właściciela skrzyni i lichwiarzy uznał, że skrzynia ukradziona i w nocy do domu przeniesiona została. Wreszcie posłał po Ruggieri i zapytał go, gdzie ostatni wieczór spędził? Ruggieri odparł, że nie wie o tem i że to tylko sobie przypomina, iż przybył do służki doktora Mazzeo, w zamiarze spędzenia z nią nocy; potem, gdy mu się pić zachciało, napił się wody; co się dalej stało, nie wie, krom tego, że ocknął się w skrzyni w domu lichwiarzy.
 Sędzia, słów Ruggieri wysłuchawszy, mało się nie rozpukł ze śmiechu i kazał sobie kilkakrotnie te zeznania powtórzyć. Poczerni wypuścił Ruggieri z więzienia, uznawszy go za niewinnego, a lichwiarzy za kradzież skrzyni skazał na zapłacenie dziecięciu uncyj złota. Nie trza mówić, jak Ruggieri i jego dama cieszyli się z takiego obrotu sprawy, śmiejąc się ze służki, która radziła pchnąć nożem ciało młodzieńca. Kochankowie żyli jeszcze wiele lat, ciesząc się szczęściem swojej miłości. Pragnąłbym dla siebie podobnego szczęścia, pod tą jednak kondycją, że w skrzyniby mnie nie zamkniono.

 Jeżeli poprzednie opowieści tego dnia serca dam smutkiem napełniły, to opowieść Dionea taki śmiech w nich wzbudziła, że o wszystkich smutkach zapomniały.
 Król, widząc, że słońce ku zachodowi kłonić się poczyna, zapowiadając kres jego rządów, jął krotochwilnemi słowy przepraszać damy za wybranie tak smutnej do opowieści materji, nieszczęść kochanków dotyczącej. Później podniósł się, zdjął z głowy warzynowy wieniec i wśród powszechnego oczekiwania dam, starających się odgadnąć, kogo królową uczyni, włożył go na złotowłosą głowę Fiammetty z temi słowami:
 — Tobie ten wieniec oddaję, wiem bowiem, że żadna z naszych towarzyszek nie potrafi lepiej od ciebie jutro nas rozweselić i rozproszyć smutku, który dzisiaj w sercach naszych zapanował.
 Długi, falisty włos Fiammetty spływał wdzięcznie na jej białą, aksamitną szyję, a lica jej jaśniały krasą białych i purpurowych róż. Oczy jej błyszczały, jak źrenice sokoła, a wargi podobne były do rubinów. Wziąwszy wieniec z rąk Filostrata, rzekła z uśmiechem:
 — Zgoda, Filostracie! Z chęcią z rąk twoich koronę tę przyjmuję; abyś zasię lepiej zdał sobie sprawę z popełnionej dziś przez siebie winy, rozkazuję, aby każdy przygotował na jutro opowieść o szczęśliwym końcu różnych przeciwieństw, którym zakochani podlegali.
 Materja ta wszystkim do gustu przypadła. Poczem nowa królowa, przywoławszy marszałka i obmówiwszy z nim sprawy niecierpiące zwłoki, dała całemu towarzystwu swobodę aż do czasu wieczerzy. Rozeszli się więc wszyscy: jedni udali się do sadu, którego pięknościami nie można się było łatwo przesycić, drudzy poszli drogą ku młynom, inni wreszcie tu i owdzie się przechadzali. Gdy czas wieczerzy nadszedł, zebrali się koło fontanny. Po wieczerzy, zgodnie z obyczajem, pod przewodnictwem Filomeny rozpoczęli śpiewy i tańce. W czasie, gdy Filomena wdzięcznie pląsała, królowa rzekła do Filostrata:
 — Nie chcąc odróżniać się czemkolwiek od moich poprzedników, za ich przykładem rozkazuję, aby jakaś pieśń odśpiewana została. Ponieważ zaś przekonana jestem, że twoje pieśni do opowieści twych podobne być muszą, wzywam cię tedy do odśpiewania czegoś, coby ten smutny dzień zakończyło. Filostrato, nie wzdragając się wcale, taką pieśń zaśpiewał:

Dla jakich przyczyn biedne serce moje
Wieczystą skargą na miłość wybucha,
Chcę opowiedzieć. Niech mnie każdy słucha!

Gdy poraz pierwszy spłynęła w mą duszę
Miłość, dla której dziś znoszę katusze
I łzy goryczy wylewam bez końca,
Jaśniejszą była mi od gwiazd i słońca,
I tak radosną, że jej chęciom gwoli
Do najstraszniejszych byłbym gotów kaźni!
Lecz wnet poznałem błąd mej wyobraźni:
To była złuda, która wabi, drażni,
Na to, by strącić w odmęty niedoli.

Tak… Opuściła mnie okrutnie ona,
Choć rajem dla mnie były jej ramiona.
Na głuchą pustkę otwarła mi oczy,
Gdym już cel pragnień miał posiąść uroczy.
Gdym obraz marzeń widział niedaleki,
Nagle odeszła ode mnie na wieki!
Na próżno serce moje krwią dziś broczy.
Inne już w piersiach jej tleje kochanie,
A mnie zostały: rozpacz i wygnanie!

Więc zrozpaczony, smutny i sierocy,
Rzewnemi skargi żalę się wśród nocy.
Wieczną męczarnią trawię się i ginę,
I klnę, niestety, ten dzień i godzinę,
W której ujrzałem jej wdzięki zwodnicze,
I blask dokoła siejące oblicze,
Najpowabniejszą zguby mej przyczynę!
Zbywszy się wiary i nadziei słońca,
Klnie ją ma dusza, od boleści mrąca!

Że już na ziemi jestem, jak przechodzień,
Wie Bóg, co modłów moich słucha codzień;
Niechaj śmierć przyjdzie i litośnym razem
Życie i boleść uciszy zarazem!
Z uśmiechem szczęścia będzie świat żegnała!
Konając, składać będę za to dzięki,
Gdziekolwiek bowiem dusza pójdzie z ciała,
Z uśmiechem szczęścia będzie świat żegnała.

Więc kiedy tylko śmierć mi jedna płuży,
I kiedy wytrwać już nie mogę dłużej,
O ześlij mi ją, Amorze okrutny!
Niechaj wśród nocy jęk i głos mój smutny
Kochankom szczęsnej chwili nie zamąca,
Niech się mą śmiercią cieszy triumfująca,
Ona, dla której tak byłeś rozrzutny,
Że aż dwa serca zapaliłeś dla niej,
Z których tu jedno krwawi się i rani!

O pieśni moja, pieśni w łzach skąpana,
Już niepowtórna, nienaśladowana,
Której żałości nikt udać nie zdoła.
Leć wołać śmierci cichego Anioła!
Powiedz mu, jak mi ciężkie życia brzemię,
Niech miłosiernie spłynie na tę ziemię,
Wysłucha głosu, co błagalnie woła.
I na twe prośby tkliwszy, niż na moje,
W krainę ciszy weźmie nas oboje.

Dla jakich przyczyn biedne serce moje
Wieczystą skargą na miłość wybucha,
Zrozumie każdy, kto mnie dziś wysłucha!

 Słowa tej pieśni ukazały, jaki jest stan duszy Filostrata, a takoż wyjaśniły stanu tego przyczyny. Może być, że dama, o której śpiewał, zdradziłaby się rumieńcem na swem licu, gdyby nie cienie nocy, wszystko przysłaniające. Po tej pieśni jeszcze wiele innych odśpiewano, a później, gdy stosowna pora na spoczynek nastała, wszyscy po swoich komnatach się rozeszli.

Tłumaczenie: Edward Boyé.

Rycina: John William Waterhouse.

Wydawnictwo: Bibljoteka Arcydzieł Literatury

Rok wydania: 1930 r.

Domena publiczna

Opinie i poglądy opublikowane na portalu cocomac.pl są wyłącznie opiniami i poglądami ich Autorów. Nie należy ich utożsamiać z poglądami redakcji. Również opinie wyrażane w publikowanych informacjach nie odzwierciedlają poglądów redakcji i wydawcy, a mają charakter informacyjny.
Widzisz błąd w artykule, niedziałający link? Poinformuj nas o tym poprzez formularz kontaktowy lub mailem! Dziękujemy.

DEKAMERON – GIOVANNI BOCCACCIO

DEKAMERON – GIOVANNI BOCCACCIO

PROLOG Pisownia oryginalna z 1930 roku  Zaczyna się pierwszy dzień Dekameronu, w którym po wyjaśnieniach autora, dla jakiej przyczyny osoby,…

DEKAMERON – SPOWIEDŹ ŚW. CIAPPELLETTO

DZIEŃ PIERWSZY Opowieść I Pisownia oryginalna z 1930 roku  Ser Ciappelletto, fałszywą spowiedzią zwiódłszy świętego braciszka, umiera. Za życia był…

DEKAMERON – MELCHISEDECH LICHWIARZ

DZIEŃ PIERWSZY Opowieść III Pisownia oryginalna z 1930 roku Melchisedech — żydowin, opowieścią o trzech pierścieniach salwuje się z niebezpieczeństwa,…

DEKAMERON – CIĘŻKI GRZECH

DZIEŃ PIERWSZY Opowieść IV Pisownia oryginalna z 1930 roku Mnich, który w ciężki grzech popadł, gani przeora za tę samą…

DEKAMERON – STO ZA JEDNO

DZIEŃ PIERWSZY Opowieść VI Pisownia oryginalna z 1930 roku Pewien czcigodny człek trafnem słówkiem karze obłudę mnichów. Siedząca obok Fiammetty,…

DEKAMERON – KURCZĘTA

DZIEŃ PIERWSZY Opowieść V Pisownia oryginalna z 1930 roku Markiza z Monferratu nagania króla francuskiego za jego bezrozumną miłość, częstując…

DEKAMERON – POSKROMIENIE SKĄPCA

DZIEŃ PIERWSZY Opowieść VII Pisownia oryginalna z 1930 roku Bergamino opowieścią o Primassie i opacie z Clugny zawstydza skąpego Cane…

DEKAMERON – SKĄPIEC GRIMALDI

DZIEŃ PIERWSZY Opowieść VIII Pisownia oryginalna z 1930 roku Wilhelm Borsiere ostremi słony wyszydza skąpstwo messera Ermina de Grimaldi. Siedząca…

DEKAMERON – PĄTNICZKA

DZIEŃ PIERWSZY Opowieść IX Pisownia oryginalna z 1930 roku Król Cypru, wydrwiony przez pewną Gaskonkę, staje się z człeka tchórzliwego…

DEKAMERON – MARTELLINO  KALEKA

DZIEŃ DRUGI Opowieść I Pisownia oryginalna z 1930 roku Martellino, rzekomy kaleka, udaje, że ozdrowiał, zbliżywszy się do szczątków świętego.…

DEKAMERON – ZAKOCHANY STARZEC

DZIEŃ PIERWSZY Opowieść X Pisownia oryginalna z 1930 roku Mistrz Albert z Bolonji zawstydza białogłowę, która chciała sobie zeń zadrwić…

DEKAMERON – DZIWNE MAŁŻEŃSTWO

DZIEŃ DRUGI Opowieść III Pisownia oryginalna z 1930 roku Trzej bracia trwonią swoje majątki, popadając w ubóstwo. Jeden z ich…

DEKAMERON – LANDOLFO RUFFOLO

DZIEŃ DRUGI Opowieść IV Pisownia oryginalna z 1930 roku Zubożały Landolfo Ruffolo staje się korsarzem. Genueńczycy chwytają go w niewolę.…

DEKAMERON – RUBIN

DZIEŃ DRUGI Opowieść V Pisownia oryginalna z 1930 roku Andreuccio z Perugji przybywa do Neapolu, aby zakupie konie. W nocy…

DEKAMERON – ZNALEZIONE DZIECI

DZIEŃ DRUGI Opowieść VI Pisownia oryginalna z 1930 roku Panią Beritolę odnaleziono wraz z łanią na wyspie. Straciwszy dwóch swoich…

DEKAMERON – WILK W OWCZARNI

DZIEŃ TRZECI Opowieść I Pisownia oryginalna z 1930 roku Masseto z Lamporecchio, udając niemowę, godzi się na służbę do pewnego…

DEKAMERON – SPOWIEDŹ

DZIEŃ TRZECI Opowieść III Pisownia oryginalna z 1930 roku Pod pokrywką spowiedzi i swej wrzekomo urażonej cnoty, dama rozmiłowana w…

DEKAMERON – DROGA DO RAJU

DZIEŃ TRZECI Opowieść IV Pisownia oryginalna z 1930 roku Don Felice poucza brata Puccia, jak ma drogą pokuty zbawienia dostąpić.…

DEKAMERON – KOŃ I ŻONA

DZIEŃ TRZECI Opowieść V Pisownia oryginalna z 1930 roku Strojniś czyni ze swego rumaka dar dla messera Francesca Vergellesi. Za…

DEKAMERON – PIELGRZYM

DZIEŃ TRZECI Opowieść VII Pisownia oryginalna z 1930 roku Tedaldo, w niezgodzie z swoją damą będący, opuszcza Florencję. Po pewnym…

DEKAMERON – FERONDO W CZYŚĆCU

DZIEŃ TRZECI Opowieść VIII Pisownia oryginalna z 1930 roku Ferondo, połknąwszy pewien proszek, zostaje pogrzebany, jako człek wrzekomo martwy. Opat,…

DEKAMERON – GILETTA Z NARBONNY

DZIEŃ TRZECI Opowieść IX Pisownia oryginalna z 1930 roku Giletta z Narbonny uzdrawia króla francuskiego z fistuły, a później domaga…

DEKAMERON – DJABEŁ I PIEKŁO

DZIEŃ TRZECI Opowieść X Pisownia oryginalna z 1930 roku Alibech staje się pustelnicą. Mnich Rustico poucza ją, jak należy djabła…

DEKAMERON – ZAZDROŚĆ

DZIEŃ CZWARTY Opowieść III Pisownia oryginalna z 1930 roku Trzej młodzieńcy, miłujący trzy siostry, uciekają pospołu z niemi na wyspę…

DEKAMERON – ISABETTA Z MESSYNY

DZIEŃ CZWARTY Opowieść V Pisownia oryginalna z 1930 roku Bracia Isabetty zabijają jej kochanka. Umarły ukazuje się jej we śnie…

DEKAMERON – DWA SNY

DZIEŃ CZWARTY Opowieść VI Pisownia oryginalna z 1930 roku Andreola miłuje Gabriotta. Pewnego dnia opowiada mu, jaki sen nocą miała.…

DEKAMERON – DOWÓD NIEWINNOŚCI

DZIEŃ CZWARTY Opowieść VII Pisownia oryginalna z 1930 roku Simona miłuje Pasquina. W czasie przechadzki po ogrodzie Pasquino naciera sobie…

DEKAMERON – OFIARY MIŁOŚCI

DZIEŃ CZWARTY Opowieść VIII Pisownia oryginalna z 1930 roku Girolamo miłuje Sylwestrę. Spełniając prośbę matki, udaje się do Paryża; po…

DEKAMERON – OKRUTNY MĄŻ

DZIEŃ CZWARTY Opowieść IX Pisownia oryginalna z 1930 roku Wilhelm z Roussillonu każe żonie swojej zjeść serce umiłowanego przez nią…

DEKAMERON – PODWÓJNE PORWANIE

DZIEŃ PIĄTY Opowieść I Pisownia oryginalna z 1930 roku Cimone, zakochawszy się, rozumnym, człekiem się staje. Chcąc się połączyć z…

DEKAMERON – STRZAŁY MARTUCCIA

DZIEŃ PIĄTY Opowieść II Pisownia oryginalna z 1930 roku Konstancja miłuje Martuccia Gomito. Usłyszawszy o jego śmierci, wypływa na morze…

DEKAMERON – NA WŁOS OD ŚMIERCI

DZIEŃ PIĄTY Opowieść III Pisownia oryginalna z 1930 roku Pietro Boccamanza, uciekając z Agnolellą wpada w ręce łotrzyków. Dzieweczka, salwuje…

DEKAMERON – SŁOWIK

DZIEŃ PIĄTY Opowieść IV Pisownia oryginalna z 1930 roku Ricciardo Manardi, spoczywający w objęciach Katarzyny, przez jej rodzica, pana Lizzio…

DWAJ RYWALE

DZIEŃ PIĄTY Opowieść V Pisownia oryginalna z 1930 roku Guidotto z Cremony porucza córkę swoją Giacominowi z Pawji i umiera.…

TO TEŻ CIEKAWE:

ZDROWE JELITA

Nie tylko dieta. Jak zadbać o zdrowie jelit Trawią i wchłaniają pokarm, zatem oczywiste jest, że dla ich zdrowia istotna…

NAUCZYĆ SIĘ POCZUCIA HUMORU

Badaczka humoru: poczucie humoru można wyćwiczyć. Śmiech jest zaraźliwy – trzydziestokrotnie częściej śmiejemy się w towarzystwie innych niż w samotności.…

ŚWIATŁO ZAMIAST TABLETKI?

O tym, że światłem leczy się sezonowe zaburzenia nastroju zapewne większość ludzi już słyszała. Okazuje się jednak, że fotony mają…

JAGODY  KAMCZACKIE

Dlaczego warto jeść jagody kamczackie? Powiedzieć, że jagody kamczackie są owocami o dużej wartości odżywczej, to jakby nic nie powiedzieć.…

CZY SAMOTNOŚĆ MOŻE ZABIĆ

Czy można umrzeć z samotności? Samotność jest nie tylko przykrym doświadczeniem emocjonalnym. Jest podobnym czynnikiem ryzyka dla przedwczesnej śmierci jak…

MIASTENIA

Poważna choroba, której otoczenie może nie dostrzegać. Co pomyślisz o kimś, kto rano myje okno, a po południu twierdzi, że…

DIETA OCZYSZCZAJĄCA Z TOKSYN

Dieta oczyszczająca z toksyn – czy istnieje? Media od dawna lansują różnego rodzaju modne diety oczyszczające, obiecując ekspresowy detoks, odkwaszenie…

JAK BYĆ KREATYWNYM

Kilka prostych sposobów na wzmocnienie kreatywności. Kreatywność się opłaca tak w życiu zawodowym, jak i prywatnym. W końcu zdolność do…

OBYCZAJOWOŚĆ SEKSUALNA MŁODZIEŻY

Prof. Izdebski: dużo się zmienia w obyczajowości seksualnej młodzieży, spada natomiast aktywność seksualna Polaków. W obyczajowości seksualnej młodzieży obserwujemy duże…

AUSTRALIA – KRAJOBRAZ OPOWIEDZIANY CZ. 2

Geolog postrzega ziemię jako wynik historycznych i prehistorycznych procesów: fałdowanie skorupy ziemskiej, pękanie i uskoki, powstawanie osadów. Te procesy zachodzące…

SZAFA ODŚWIEŻAJĄCA UBRANIA

Gotowa na całe spektrum możliwości: Kasia Sokołowska ambasadorką szafy odświeżającej ubrania Samsung AirDresser Kasia Sokołowska – najpopularniejsza reżyserka pokazów mody…

GRA PLANSZOWA SPRZED 4 TYSIĘCY LAT

Oman/ Polscy archeolodzy odkryli grę planszową sprzed ponad 4 tys. lat Kamienną planszę do gry z zaznaczonymi polami i zagłębieniami…

DIETA DASH A CIŚNIENIE KRWI

Dieta DASH obniża ciśnienie krwi  To prawdziwa gwiazda wśród diet. Naukowcy udowodnili, że nie tylko skutecznie obniża ciśnienie tętnicze, ale…

NOWA GENERACJA WODOROWEJ TOYOTY

Pierwszy samochód elektryczny Toyoty oczyszczający powietrze. Nowa generacja wodorowego sedana Mirai Toyota prezentuje drugą generację przełomowego sedana Mirai, bezemisyjnego samochodu…

KAMPANIA MODIVO FW2021/22

Twój Wybór – Jedno Miejsce. MODIVO to świat modowych przeżyć, w którym offline przenika się z online. Multibrand umacnia swoją…

MINIKIWI

Minikiwi – co warto wiedzieć o jego walorach odżywczych i zdrowotnych Choć ten niepozorny owoc jest w naszym kraju wciąż…

MOTOSKANDYNAWIA CZĘŚĆ  4

16 lat przymierzałem się aby ponownie odwiedzić Skandynawię. A tu niespodziewanie, latem, okazało się, że mam czas i jakieś mizerne…

PRZEWLEKŁY STAN ZAPALNY

Cichy i podstępny złodziej naszego zdrowia Większości z nas stan zapalny kojarzy się głównie z ostrym, lecz przejściowym i najczęściej…

SPOSOBY NA BEZSENNOŚĆ

Jak skutecznie poradzić sobie z bezsennością. Po 40-tce zaczynamy spać coraz krócej i coraz płycej, przez co sen nie jest…

JEŻ JESIENIĄ W POTRZEBIE

Jak pomóc jeżowi, by nie zaszkodzić. Nawet do końca listopada jeże mogą szukać miejsc, gdzie bezpiecznie spędzą zimę. Niektóre z…

FAKTY I MITY O SEKSIE SENIORÓW

Mówi się o nim mało i niechętnie. Ale dla wielu osób w starszym wieku stanowi źródło satysfakcji i radości życia.…

JAK ZAWIĄZAĆ KRAWAT

Instrukcja wiązania krawata. Rodzaje węzłów. Jan Adamski O WIĄZANIU KRAWATA O wiązaniu krawata napisano już absolutnie wszystko co było do napisania.…

ORYX ARABSKI URATOWANY

Dusza pustyni: Jak uratowano oryksa arabskiego przed groźbą wymarcia. Oryks arabski został sklasyfikowany jako wymarły na wolności, ale teraz stada…

MUZYKA CHOPINA ZA 1 ZŁ

Bilety za 1 zł i codzienne recitale w Muzeum Fryderyka Chopina z okazji 211. rocznicy urodzin kompozytora – od 23…

DEKAMERON – OKRUTNY MĄŻ

DZIEŃ CZWARTY Opowieść IX Pisownia oryginalna z 1930 roku Wilhelm z Roussillonu każe żonie swojej zjeść serce umiłowanego przez nią…

BEAUTY FOOD

Czy możemy powstrzymać upływ czasu? Chyba wszyscy co jakiś czas zastanawiamy się czy istnieje jakiś złoty środek, rewelacyjny krem czy…

KIEDY ZABRAKNIE NAM WODY?

Do wyprodukowania spodni potrzeba kilku tysięcy litrów wody. Polska jest uboga w wodę, a zmiany klimatu coraz bardziej jej zagrażają.…

BORELIOZA – DIAGNOSTYKA

Co warto wiedzieć o diagnozowaniu boreliozy? Jeśli borelioza nie objawi się rumieniem, jej zdiagnozowanie jest trudne i czasami trwa nawet…

DZIECKO A ŚMIERĆ BLISKIEJ OSOBY

Jak rozmawiać z dziećmi o chorobie, izolacji i śmierci dziadków? Choroby i śmierć osób bliskich towarzyszą naszym rodzinom od zawsze.…

ZOSTAŃ NASZYM AUTOREM

Jak opublikować tekst w naszym portalu. Chcesz podzielić się z innymi swoją pasją i wiedzą z dowolnej dziedziny? Pasjonuje Cię…

Kia EV6

Za sprawą nowoczesnego designu, świetnych osiągów i nowatorskich rozwiązań w kabinie Kia EV6 na nowo definiuje elektromobilność Nowa Kia EV6…

ADHD A SUPLEMENTACJA

ADHD a suplementy diety i witaminy. Nie ma wątpliwości, że niedobory żywieniowe mogą pogarszać przebieg ADHD i nawet zniweczyć efekty…

WILK JESZCZE POD OCHRONĄ

Ochrona wilka – skuteczna, czyli jaka? Naukowcy mają głos. Trwająca od 23 lat ścisła ochrona pozwoliła odbudować populację wilka w…

KOSMICZNY TELESKOP JAMESA WEBBA

Dr hab. Maciej Mikołajewski: pokazane zdjęcia doskonale ukazują możliwości teleskopu Webba. Zdjęcia z teleskopu Webba doskonale pokazują jego możliwości. Kilka…

Ćwiczenie nr 12

MINI – PRZYSIADY Pozycja do wykonania ćwiczenia: stojąca.Ilość powtórzeń: 2 serie po 10 powtórzeń.Do wykonania ćwiczenia potrzebujesz: powierzchnię do oparcia…

RESERVED – KOLEKCJA WIOSNA 2021

Lookbook Spring 2021 Kluczowe trendy na wiosnę 2021, najistotniejsze wzory i kolory sezonu, fasony i detale, które zaktualizują garderobę –…

PIES TO ZDROWIE

Pies jako wsparcie dla zdrowia. Pod pewnymi warunkami Prof. Zbigniew Religa radził niektórym swoim pacjentom, by sprawili sobie psa. Wiedział,…

550 MILIONÓW DLA „PUCHAROWICZÓW”

Program Wsparcia Mistrzów – ponad pół miliarda złotych dla drużyn walczących o europejskie puchary! 550 milionów złotych – tyle dodatkowo…

DEKAMERON – POSKROMIENIE SKĄPCA

DZIEŃ PIERWSZY Opowieść VII Pisownia oryginalna z 1930 roku Bergamino opowieścią o Primassie i opacie z Clugny zawstydza skąpego Cane…

CUKRZYCA – EPIDEMIA XXI WIEKU

Cukrzyca to pierwsza niezakaźna choroba, która została uznana przez ONZ za epidemię XXI wieku. Eksperci Instytutu Żywności i Żywienia są zgodni:…

CZY NA STAROŚĆ MUSI BOLEĆ

Starość nie musi boleć. Brzmi banalnie: na to, jaką będziemy mieć starość, w dużej mierze pracujemy sami. Niezależnie od wszystkiego…

MOTOSKANDYNAWIA CZĘŚĆ  2

16 lat przymierzałem się aby ponownie odwiedzić Skandynawię. A tu niespodziewanie, latem, okazało się, że mam czas i jakieś mizerne…

JAK DOBRAĆ STANIK (VIDEO)

Stanikowe dylematy – pytania do brafitterki. Opinie i poglądy opublikowane na portalu cocomac.pl są wyłącznie opiniami i poglądami ich Autorów.…

UPADEK SENIORA

Upadki u seniorów – jak im zapobiegać? Upadki są szóstą przyczyną śmiertelności wśród osób starszych, a także główną przyczyną śmierci…


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

error

Jeżeli artykuł Ci się podoba, to prosimy udostępnij go innym. :)

zostań naszym autorem
Skip to content